wypowiedzi z ankiety:
od 12.03.2001
słowa Ojca Pio
|
"Co wg. mnie jest u ludzi krzyżem?"
"Bądź zawsze gotów z pokorą podstawiać swe ramiona pod krzyże"
twoja wypowiedź - tu wpisz
|
Wypowiedzi uczestników "ankiety" |
|
Krzyż - symbol religii chrześcijańskiej.
Dla innych zwykły kawałek drewna,
dla chrześcijan cos więcej. Symbol cierpienia, zwycięstwa.
Dla ludzi Krzyżem jest bardzo wiele rzeczy. Problemy, z którymi się zmaga.
Przeciwności losu. Ale czy przeciwności istnieją? Nie. To człowiek je sobie
stwarza, choć nie zawsze. Nieraz mogą być może tylko częścią planu Boga,
przez Którego zostaliśmy przeznaczeni, tak czy inaczej, od Którego
dostaliśmy takie, czy inne powołanie. Ktoś powie: "Powołanie jest okrutne.
Wywołuje przeciwności. Sprawia ból".
Jeśli nawet to ból ten jest przecież
częścią Krzyża, który niósł nasz Pan, który doprowadzi nas do wspanialej
nagrody (jest częścią Jego cierpienia). Do spełnienia powołania, dzięki
któremu osiągniemy szczęście, a następnie do nieporównywalnie większej
nagrody - Zbawienia.
Pozdrawiam
|
| Marcin [12.03] |
|
Wg. mnie krzyżem dla ludzi są cierpienia cielesne i trudy życia.
|
Piotr [12.03] |
Pokój i dobro!
Myślę, że dla zwykłych ludzi istnieją dwa rodzaje krzyży. Jeden to
sytuacja-doświadczenie w której Pan Bóg nie zostawia nam żadnego wyboru, to
zdarzenie w żaden sposób odwracalne, kiedy musimy poddać się Jego woli.
Przykładem jest śmierc bliskich, albo nasze kalectwo.
Drugi to sytuacja
kiedy dobrowolnie podejmujemy się wytrwania w ślubowaniu jakie złożyliśmy
Bogu, i wbrew przeciwnościom i cierpieniom trwamy przy nim. Przykładem jest
wytrwanie w przykazaniach Bożych albo w sakramentach jak małżenstwo czy
kapłanstwo.
Właściwie jest jeszcze jeden krzyż, krzyż świętych, który jest radością,
krzyż tych co całkowicie i z miłością podporządkowali swoją wolę Jego woli,
jak Ojciec Pio...
Szczęść Boże
|
| Ela [13.03] |
|
Krzyż to coś co jest trudne, coś co człowiek dostrzega u innych i jest w stanie zrozumieć i nawet wytłumaczyć, natomiast nie może zrozumieć u siebie. Krzyż to swoistego rodzaju doświadczenie życiowe, którego każdy człowiek musi doświadczyć. Krzyż to coś bolesnego, czego człowiek nie chce doświadczyć. Jako człowiek wierzący wpatruję się w Chrystysa na krzyżu. Mój krzyż natomiast nie jest związany z wizerunkiem skrzyżowaneych dwóch kawałków drewnianycyh belek, to raczej to co było doznaniem Jezusa - ból, cierpienie, którego przyczyny mogą być bardzo różne.
|
| Jacek [13.03] |
|
Dla mnie krzyżem są moje słabości. Wciąż od nowa to samo. To mnie upokarza, ale i tez podnosi wzwyż do błagalnego wołania "Panie, ratuj!"
|
| Władek [13.03] |
Jak rozumiem krzyż? Co według mnie jest u ludzi krzyżem?
To rzeczywiście trudne pytanie skoro nawet ojciec Pio przeżywał w tym
temacie niepewność. No ale tak to już jest niestety, ze nie wszystkie
pytania maja odpowiedzi.
Jak rozumiem krzyż? Rozumuję nad nim całe życie, choć czasem może z za dużymi
przerwami. Co według mnie jest u ludzi krzyżem?
Czasem ludzie mówią ze boli ich krzyż mając na myśli plecy, często ludzie narzekają na krzyż. Ja również mam kłopoty z krzyżem tez mnie często boli. No i może to właśnie dobrze.
Dla mnie krzyż to trud znój i walka. Ale jaki trud i jaka walka dokładnie to
tego jak się okazuje nawet ojciec Pio za dobrze nie wie.
|
| Wojtek [13.03] |
|
Wg mnie krzyżem dla wielu ludzi jest samotność.Ciężko jest nam mieć swiadomość że Jezus jest w kazdej chwili z nami,że nas oczekuje. Dziekuje za pytanie i serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
|
| Agnieszka [17.03] |
Krzyż to przede wszystkim cierpienie. "Dobrze przeżyte cierpienie" - kiedy mamy przed sobą ukrzyżowanego Jezusa, może być słodyczą, radością. Trudno jest przyjąć SWÓJ krzyż. Bywa, że mówimy - Boże dajesz nam tak ciężki i niewygodny krzyż. Gdybyś mi dał krzyż tego czy tamtego dałbym sobie radę.
W odpowiedzi mam zawsze przed oczami dwie zasłyszane historie:
1). Przyszedł do Boga człowiek ze swoim krzyżem, że ma tak ciężki i niewygodny krzyż. Prosił Boga aby ten zmienił mu jego krzyż. Bóg zgodził się, pozwolił aby człowiek z pośród wielu krzyży wybrał sobie inny. Człowiek przymierzył, wybrał, podziękował i poszedł. Po jakimś czasie jednak wrócił ponownie prosząc o zmianę krzyża. Bo ponownie się zgodził. Historia powtarzała się wiele razy i za każdym razem człowiek wychodził od Boga z nowym krzyżem. Kiedy "sprawdził" już prawie wszystkie krzyże - został jeden jedyny. Przymierzył go i nagle poczuł, że to jest ten jedyny. Bóg pokiwał mu głową twierdząco - TO JEST WŁAŚNIE TEN KRZYŻ, Z KTÓRYM PRZYSZEDŁEŚ DO MNIE PO RAZ PIERWSZY.
2). Szło ścieżką wielu ludzi. Każdy miał na ramionach swój krzyż. Krzyże były różne, małe i duże. Kiedy człowiek (bohater naszej historii) się zmęczył stwierdził, że jego krzyż jest nie wygodny - zbyt długi. Pomyślał, że go skróci i tak zrobił. Szedł dalej, było już mu wygodniej , nie potykał się i właściwie mógłby tak iść przez całe życie. I tu rozczarowanie - koniec drogi, ogromna przepaść. Idący z nim kładąc swój krzyż, przechodzili po nim na drugą stronę przepaści. Mieli różnej długości krzyże ale przechodząc każdy po swoim mogli bezpiecznie przejść. Okazało się, że ów człowiek nie przejdzie na drugą stronę - jego krzyż był zakrótki o ten obcięty kawałek.
|
| Sebastian z Trzcianki [21.03] |
Krzyż jest dla mnie wszystkimi trudnościami i niepowodzeniami w życiu człowieka. Krzyż to wszystkie sprawy które chciałoby się w swoim lenistwie i egoizmie odsunąć od siebie, bo nam "zawadzają" w poczuciu szczęścia, bo przez nie cierpimy. Krzyż to ludzkie cierpienie zarówno fizyczne jak i psychiczne.
To wszystko to co powoduje nasz ból. Ale tylko niosąc swój krzyż, stawiając czoło tym trudnościom czasem wydawałoby się nie do zniesienia i nie do pokonania, tylko niosąc ten krzyż możemy stać się tak prawdziwie szczęśliwi. Bo tylko w ścisłym zjednoczeniu z Jezusem może człowiek odnaleźć prawdziwy pokój i szczęście. A przecież Chrystus niesie swój krzyż, dla nas, nie ma wiec innej drogi na zjednoczenie się z nim jak przyłączyć się do niego w jego drodze krzyżowej. Krzyż jest wiec dla mnie zbawieniem, jest zjednoczeniem z Chrystusem.
|
| Ania [23.08] |
|

"Wolałbym tysiąc krzyży, a każdy
krzyż byłby mi nawet lekki i słodki, gdybym wciąż nie przeżywał tej próby, która
sprawia, że odczuwam ciągle niepewność:
czy podobam się Panu w moim działaniu...
Życie w takim stanie jest bardzo bolesne...
Godzę się na nie, ale wydaje mi się, że godzenie się, to moje fiat, jest bardzo zimne,
próżne!...
Co za ogromna tajemnica! Panie
Jezu, Ty sam musisz troszczyć się o nas".
(O.Pio, AD, s. 93n).
|
"Kochaj Pana Jezusa! Bardzo Go kochaj! I również dla miłości
bardziej pokochaj wyrzeczenie". (O.Pio, GB, s. 61).
|
|
znak informuje, że ten tekst jest na stronach internetowych |
|
Tematyka
|
Krótki opis artykułu
|
słuchając św. Franciszka
|
NADZIEJA W KRZYŻU CHRYSTUSOWYM str. 18 - 19
Dariusz Kasprzak OFMCap
Wiemy z pism św. Franciszka, ze Ukrzyżowany Pan, któy przemówił do niego z krzyża w San Damiano, będzie to czynił przez całe jego życia. I będzie to zawsze Pan ukrzyżowany, Syn Ojca, który daje swoim wiernym życie wieczne podczas swojej śmierci na krzyżu.....
|
|
świat Ojca Pio |
PIĘĆDZIESIĄT LAT PRZYBICIA DO KRZYŻA str. 24 - 25
Mariusz Kaczmarski OFMCap
"Przez pięćdziesiąt lat doświadczał trudnych kontroli ze strony przełożonych i w końcu odebrano mu władzę wykonywania posługi kapłańskiej; otrzymał zakaz publicznego odprawiania Mszy św. w świątyni, zakaz spowiadania mężczyzn i kobiet, zakaz utrzymywania jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi, także listownego...
|
|
w szkole Ojca Pio
|
ZJEDNOCZENI Z KRZYŻEM str. 26
Domenico Labellarte AIC
Oczywiście, jeśli krzyż jest przyjmowany z miłoscią, staje się słodki; jeśłi natomiast jest tylko tolerowany, staje się bardzo ciężki i jego ciężar trwa aż do naszego "tak", aż do naszej akceptacji.......
|
|
modlitwa |
ROZWAŻANIE DROGI KRZYŻOWEJ z Ojcem Pio
Bogusław Piechuta OFMCap
"Czuję w głębi duszy, ze Bóg dał mi łaskę rozumienia cudzej niedoli a zwłaszcza wrażliwość na cięzki los biedaków. Wielkie współczucie, którym pała moja dusza na widok biedaka, rodzi w samym jej centrum gwałtowne i tak mocne pragnienie przyjścia mu z pomocą, ze gdybym był posłuszny poleceniom woli, musiałbym rozebrać się z własnej odzieży, aby go przyodziać" (Epist. I, 462 n.).
|
|
San Giovanni Rotondo
|
DROGA KRZYŻOWA str. 31
doc dr hab. Józef Marecki OFMCap
Jej pomysłodawcą był Ojciec Pio...
Poświęcenie całości miało miejsce 25 maja 1971 roku......
|
|