Zaprzeć się siebie !

Nie ma prawdziwego chrześcijaństwa bez Krzyża i bez cierpienia. To może nie jest łatwe, ale jest prawdą. Ta prawda może w nas wzbudzać sprzeciw, tak jak obudziła w Piotrze, ale nie wolno nam o niej milczeć.

Ewangelia św. Mateusza 10,38-39
38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.
39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Czy jesteś gotowy na Krzyż? Może od razu budzi się w Tobie sprzeciw - dlaczego zaraz Krzyż? Po co Krzyż? Czy nie można by tak bez Krzyża? Co to właściwie znaczy "weź" Krzyż? O co tak naprawdę chodzi Jezusowi, gdy mówi o krzyżu? Czy nie dziwi nas ta gwałtowna reakcja na słowa Piotra, który bądź co bądź, wyrażał jedynie swoje zatroskanie o Mistrza? Co dla nas dziś znaczą słowa Jezusa o dźwiganiu Krzyża? Dlaczego mamy nosić Krzyż? Oto pytania, na które chcemy dziś znaleźć odpowiedź.

Ewangelia wg. Mateusza 16, 21-27
21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.
22 A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: 'Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie'.
23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: 'zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki'.
24 Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: 'Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.
25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
26 Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
27 Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania'.

Prawdziwa wizja chrześcijaństwa to życie, które jest składaniem ofiary z samego siebie. O tym mówi dziś do nas św. Paweł. Takie życie pociąga za sobą niezawinione cierpienie i dlatego musimy się z tym liczyć. Krzyż jest symbolem niewinnego, niezasłużonego cierpienia. My nie chcemy cierpieć. Nie chcemy, ponieważ cierpienie jest nieprzyjemne, sprawia nam ból i smutek. Wobec cierpienia czujemy się bezradni. Cierpiąc jesteśmy samotni. W cierpieniu czujemy się nie kochani. Zdecydowanie odrzucamy cierpienie, wzdragamy się przed nim i nic dziwnego.

Mt 16,24
"Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: 'Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje".

Tylko droga przyjęcia krzyża jest drogą właściwą ucznia Jezusowego. Jezus wzywa do dźwigania Krzyża, ale mamy go dźwigać tak jak On. A wiemy przecież, że życie Jezusa nie było tylko jednym, wielkim pasmem udręk, ale było normalnym, ludzkim życiem. Jezus nie każe nam szukać cierpienia, ale przyjmować je i znosić z miłością oraz poddaniem się Bogu. To właśnie znaczą słowa: "Weź swój Krzyż i naśladuj Mnie." Jeżeli kochamy Boga i chcemy być Mu wierni musimy zaakceptować tę trudną prawdę, że spotka nas cierpienie. Jeśli myślimy, że wierność Bogu ustrzeże nas przed cierpieniem - żyjemy iluzjami.

Mt 16,25 "Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je".

Trzeba wyjaśnić, że Chrystus nakazując nam brać swój Krzyż nie oczekuje od nas cierpiętnictwa, nie żąda, żebyśmy nieustannie szukali okazji do cierpienia. Jezus podaje uzasadnienie dokonywanego przez nas wyboru.

Mt 16,26
Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Jeżeli chcemy trwać przy Bogu, jeżeli chcemy ocalić swoje życie, jeżeli chcemy, mimo krzyża znaleźć radość życia, musimy zgodzić się na to, że spotka nas niezawinione cierpienie. Bunt i protest postawi nas w równie trudnej sytuacji jak postawił Piotra. Czy buntem obronimy się przed cierpieniem?

Mt 16,22-23
22
A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: 'Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie'.
23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: 'zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki'

. Czy nie właściwszą postawą jest akceptacja?

List św. Piotra do Galatów 6,14
"Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata".

Jaką postawę przyjmował Ojciec Pio?
"Błagam Cię mój dobry Boże, abyś był moim życiem, moją barką i moją przystanią. Sprawiłeś, ze wstąpiłem na Krzyż Twego Syna, a ja czynię wysiłki, aby jak najlepiej do niego się dopasować."
(List O. Pio do O. Benedykta w: Listy..." T III s. 89 Wyd. Archidiec. Łódzkie 1996)

Opis stygmatyzacji "Cóż Ci powiedzieć w sprawie tego, o co mnie pytasz, a mianowicie, jak się dokonało moje krzyżowanie? Mój Boże! -takiego zażenowania i poniżenia doznaję, będąc zobowiązany do wyjaśnienia tego, czego dokonałeś w tym nędznym stworzeniu!" Rano, 20 zeszłego miesiąca, na chórze, po odprawieniu mszy świętej uległem senności podobnej do słodkiego snu. Wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne zmysły, a nawet same władze duszy były pogrążone w nie do opisania spokoju. Absolutna cisza otoczyła mnie i ogarnęła. Nagle zostałem napełniony wielkim pokojem i zdaniem się na zupełne pozbawienie wszystkiego i uśpienie w tej katastrofie. Wszystko zdarzyło się błyskawicznie.
Podczas gdy to się odbywało, zobaczyłem przed sobą tajemniczą osobistość podobną do tej, którą widziałem wieczorem 5 sierpnia. Jedyną różnicą było to, że jej ręce i stopy i bok ociekały krwią. Ten widok przeraził mnie, to co odczułem w tamtej chwili jest nie do opisania. Czułem, że umieram i umarłbym, gdyby Pan nie wkroczył i nie wzmocnił mego serca, które, jak czułem, wyrywało się z piersi.
Wizja owej osobistości zniknęła, a ja zobaczyłem, że moje ręce nogi i bok zostały przebite i ociekały krwią. Wyobraź sobie tę udrękę, której wówczas doznałem i nadal przeżywam prawie codziennie.
Rana serca bezustannie krwawi, szczególnie od czwartku wieczorem aż do soboty. Mój Ojcze, umieram z bólu z powodu ran i wynikającego z tego zażenowania, które odczuwam głęboko w duszy. Obawiam się, że się wykrwawię na śmierć, jeśli Pan nie wysłucha jęków mojego biednego serca i nie cofnie tego, co się we mnie dzieje. Czy Pan Jezus, który jest tak dobry, obdarzy mnie tą łaską? Czy On przynajmniej uwolni mnie od zawstydzenia spowodowanego tymi widocznymi znakami? Będę bardzo głośno Go wzywał i nie przestanę błagać Go, by przez Swoje miłosierdzie zabrał nie ranę czy ból, co jest niemożliwe, skoro nawet chciałbym być pogrążony w bólu, lecz te zewnętrzne znaki,które wywołują u mnie nie do opisania i nie do wytrzymania zażenowanie i poniżenie".
(List O.Pio do O.Augustyna z Listy jw. T. IV s. 18)

"Ach mój Boże! Wlej we mnie odrobinę nadziej, ze w końcu oczyszczony i przetworzony w tyglu Twojej słusznej sprawiedliwości będę mógł widzieć Ciebie, takim jakim dla mnie jesteś mój Boże, moje Wszystko. Dobro Mej duszy".
(jw. List do Ojca Benedykta T. IV s. 20)

wyjściu na Kalwarię - Tabor

"Staraj się zapamiętać dobrze i utrwalić w swojej świadomości to, że Kalwaria jest górą świętych; wiedz jednak i pamiętaj także o tym, że po wyjściu na Kalwarię, po ustawieniu na niej krzyża i po wydaniu na nim ostatniego tchnienia, wstępuje się od razu na drugą górę, która nosi nazwę Tabor, niebiańskie Jeruzalem. Wiedz i o tym, że cierpienie jest krótkie, a nagroda wieczna.
Odpoczywaj spokojnie lub z cierpliwym poddaniem się (woli Pana), zachowując pełną ufność w słowo tego, który ma władzę nad tobą. Pokładając ufność w Bogu, nie lękaj się, że nawałnice stają się coraz gwałtowniejsze, gdyż łódka twej duszy nie ulegnie nigdy zatopieniu. Niebo i ziemia przeminą (por Łk 21, 33), ale Słowo Boże chroni tego, który Go słucha, wyśpiewa zwycięstwo, nie zmieni się: Taki człowiek zostanie na zawsze wpisany pismem niezniszczalnym do księgi życia: zostanie mu zapewnione trwałe istnienie."
(Ep 111, ss. 246--247).

WNIOSKI:

Jezus objawia nam jednak ważną tajemnicę: my dźwigamy nasz Krzyż z Nim, a nie sami. Człowiek ucieka przed Krzyżem ponieważ o własnych siłach nie jest w stanie go unieść. Jeśli jednak przyjdzie do Chrystusa, to on Mu pomoże. Kiedy spada na nas cierpienie musimy zwrócić się do Pana i powiedzieć: "Panie, mój Krzyż jest udziałem w Twoim Krzyżu, a Twój Krzyż jest dźwiganiem mojego Krzyża. Proszę, pomóż mi nieść mój Krzyż tak, jak Ty niosłeś swój". Jeśli tak modlimy się, to Pan pomaga nam zobaczyć sens naszego Krzyża, pomnaża moc duszy i czyni nas zdolnymi do rzeczy niemożliwych. Krzyż jest nam potrzebny, ćwiczy nas w pokorze, odziera ze złudzeń, pozwala zrozumieć wielkość miłości Jezusa, który dla nas cierpiał. Krzyż Jezusa jest jednym wielkim dowodem miłości Boga