|
Jeśli Ty jesteś królem...
Uroczystość Chrystusa Króla rok C (21.11.2004)
Drodzy Bracia i Siostry Gdy wczytujemy się w dzisiejsze teksty Pisma świętego staje przed nami dramatyczna scena z Golgoty, która uświadamia nam tajemnicze relacje jakie mogą zaistnieć miedzy człowiekiem władzy, a człowiekiem powołania. Ci, którzy wydawali na Jezusa wyrok mocą swojej władzy i przekonania, nie zdawali sobie sprawy z wypowiedzianych przez Piłata słów, a które poprzedziły wydarzenie ukrzyżowania; "Cóż to jest prawda?" - zapytał Piłat. Jakże prawdziwie a zarazem boleśnie dla Jezusa brzmiały zawołania stojących u stóp krzyża: "Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw samego siebie". "Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw wiec siebie i nas" wolał jeden z wiszących na sąsiednim krzyżu. Czy prawdziwymi były wypowiedziane twierdzenia: Jeśli jesteś Królem..., czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Warto zauważyć, ze Jezus słowa te słyszał, ale na nie nie zareagował, podobnie jak nie zareagował na obraźliwe wypowiedzi złoćzyńcy po Jego lewej stronie. - Święty Paweł Apostoł z perspektywy czasu patrząc na Jezusa wypowiada, w Liście do Kolosan twierdzenie: "On (... Jezus ...) jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone..." i konkluduje rozumienie wydarzenia Golgoty: "w Nim zamieszkała cała Pełnia ... pokój przez Krew Jego Krzyża" A całe wydarzenie Golgoty, podwyższenie Jezusa i umieszczenie na tronie krzyża rękami ludzkimi, dokonuje się z woli Ojca, który "uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna". I potrzeba było byśmy zrozumieli wymowę tego wydarzenia, że dzięki Jezusowi "mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów". Panowanie Jezusowe, panowanie Królestwa to udzielanie człowiekowi mocy do przezwyciężania siebie, swojego grzechu, to otwieranie się na łaskę ocalenia życia, duchowego życia: "Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju". Wydarzenie Golgoty, to realizacja woli Ojca i stopniowe wypełnianie Jego woli, tak jednoznacznie wyrażone w modlitwie w Ogrodzie Oliwnym. Konieczność poddania własnej wolnej woli, woli Ojca niebieskiego, wyraził Jezus, ucząc Apostołów, a zatem i nas modlitwy Ojcze nasz, kiedy to kazał nam powtarzać, a czynimy to codziennie, słowa: "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi". Wydarzenie Golgoty to doskonała szkoła wsłuchiwania się w wolę Ojca, by otwierać się na błagania człowieka. Jezus, który w ręce Ojca niebieskiego powierza siebie u schyłku ziemskiego życia, wsłuchuje się w słowa płynące od wiszącego obok ukrzyżowanego człowieka, którego z racji jego nawrócenia się nazywamy "dobrym łotrem". Jezus , który jest "Głową Ciała, to jest Kościoła", uczy nas stojących u stóp krzyża właściwych postaw w relacji z Ojcem i z drugim człowiekiem. "Jeśli Opatrzność zrządziła, aby Ojciec Pio działał nie opuszczając nigdy swojego klasztoru, jak gdyby zakorzeniony u stóp krzyża, to fakt ten nie jest bez znaczenia. Pewnego dnia, w chwili szczególnie bolesnych doświadczeń, Boski Nauczyciel pocieszał go mówiąc, że pod krzyżem uczysz się kochać (Epistolario I, s. 339). Tak, krzyż Chrystusa jest znakomitą szkolą miłości; więcej jest samym źródłem miłości. Miłość tego wiernego ucznia, oczyszczona przez cierpienie, przyciągała serca do Chrystusa i do Jego trudnej Ewangelii zbawienia." (Jan Paweł II w czasie beatyfikacji)
"Ci, którzy udawali się do San Giovanni Rotondo, aby uczestniczyć w sprawowanej przez niego Mszy św., by prosić go o radę lub wyspowiadać się, dostrzegali w nim żywy obraz Chrystusa cierpiącego i zmartwychwstałego. Na twarzy Ojca Pio jaśniał blask zmartwychwstania. Jego ciało, naznaczone stygmatami, było świadectwem głębokiej więzi między śmiercią a zmartwychwstaniem, cechującej tajemnicę paschalną. Dla błogosławionego z Pietrelciny uczestnictwo w męce było doświadczeniem szczególnie dojmującym: - specjalne dary, jakie zostały mu udzielone, - oraz towarzyszące im cierpienia wewnętrzne - i mistyczne sprawiały, że przeżywał udręki Chrystusa całym sobą i w każdej chwili, z niezmienną świadomością, że Kalwaria jest górą świętych." (JPII beatyfikacja 2.05.1999)
To co Ojca Pio doprowadziło do Stygmatów, pozwoliło mu być podobnym do Jezusa to jego posłuszeństwo, wzorem Jezusa, "który stał się posłuszny aż do śmierci" .Posłuszeństwo krzyża i obecność u stóp krzyża doprowadziło Ojca Pio do zrozumienia wydarzenia Golgoty. - Jezus wpatruje się w Ojca, wsłuchuje się w to co Ojciec Mu przekazuje i wypełnia jego wolę "aż do śmierci" a wolą Ojca było odkupienie człowieka. - Dlatego Jezus wsłuchuje się w prośbę wiszącego po jego prawej ręce ukrzyżowanego więźnia. Ojciec Pio stając przed Bogiem Ojcem, nie mówił "Mój Ojcze...", ale zgodnie ze słowami Jezusa "Ojcze nasz...", chciał, abyśmy zawsze odczuwali zjednoczenie z innymi. - Św. Jan, w pierwszym swoim liście pisze: "kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim" (1J 4,16); "Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego" (1J 4,21). Stąd specyficzne zadanie jakie stoi przed nami, by wpatrując się w Chrystusa, Króla, Pana nieba i ziemi wzorem Ojca Pio budować siebie jako miejsca ulgi dla cierpiącego człowieka, którzy w naszej postawie odnajdzie nadzieję, zaufa Bogu i uwierzy w jego miłość. Opr. br. Bogusław Piechuta OFMCap
|