|
Ucz się być Domem Ulgi
październik rok 2004
Bracia i siostry! "Strzeż się, aby nie stracić z oczu Bożej obecności, cokolwiek robisz. Nie podejmuj nigdy żadnej pracy i nie zaczynaj żadnej czynności, zanim nie wzniesiesz swego umysłu ku Bogu, ofiarowując Mu dzieła, jakie masz wykonać". Pyszna chęć zrobienia czegoś samemu i bez Boga była, jest i będzie zawsze największą pokusą dla człowieka. Przynależenie do Chrystusa i bycie chrześcijaninem znaczy natomiast nie czynić niczego bez Boga, lecz żyć z Nim, a zatem nawet przez chwilę nie zapomnieć o dyskretnej, ale rzeczywistej obecności Pana w naszym codziennym życiu. Gdyby nam się to udawało! Naszym obowiązkiem jest przynajmniej mocno się o to starać. Jezus powiedział nam: Ja jestem zawsze z wami! To musi być prawda, ponieważ słowa te wypowiedział sam Bóg. Niestety, to my nie zawsze jesteśmy z Chrystusem, gdyż z własnej woli oddalamy się od Niego. Jak żyć w obecności Boga? Dwie osoby, które się kochają, są zawsze blisko siebie, nawet jeśli fizycznie dzieli je duża odległość. Tak samo powinno być z Jezusem: jeśli rzeczywiście Go kochamy, nie powinniśmy wykluczać Go z żadnego naszego czynu, wyboru życiowego albo myśli. Każdy uczynek powinien mieć w Nim początek i wypełnienie. "Oczywiście - mówi Ojciec Pio - jesteśmy słabi, myślimy przyziemnie". Nie powinniśmy się zniechęcać, jeśli nie zawsze udaje nam się wykonać nasze dzieła z doskonałością intencji, jaką mieliśmy. Uznajmy raczej naszą nicość, kiedy działamy bez Bożej pomocy. "Nie jest pokorą niepokój, który pojawia się po jakimś uczynku, że nie wykonaliśmy go zgodnie z czystą intencją, jaką mieliśmy wcześniej mówi Ojciec Pio. Ten niepokój jest raczej wyraźnym znakiem, że dusza nie uzależniła doskonałości swego dzieła od Bożej pomocy, lecz nadmiernie zaufała we własne siły". "Bożej obecności - twierdzi Ojciec Pio - należy strzec. Nie wolno nazbyt zanurzać się w codzienne prace lub zajęcia". Aby to było możliwe, musimy często odnawiać właściwą intencję, którą mieliśmy na początku, a także powtarzać akty strzeliste. "Nigdy ostrzega Ojciec Pio nie należy przystępować do jedzenia bez modlitwy, aby pokarm, który mamy przyjąć dla wzmocnienia ciała, nie przyniósł szkody duchowi. Kiedy jestem za stołem, powinienem myśleć, że Bóg siedzi obok mnie i że posłużył się wieczerzą, aby ustanowić Eucharystię". "Wieczerza cielesna powinna przygotować nas na Boską ucztę Najświętszej Eucharystii. Nie powinno się nigdy spożywać więcej pokarmu, niż potrzeba, ani mniej, niż to konieczne. Niewiele trzeba, aby popaść w obżarstwo. W każdym razie we wszystkim powinniśmy kierować się roztropnością, która rządzi wszystkimi ludzkimi czynami". "Tak samo mówi Ojciec Pio nigdy nie kładź się do łóżka, zanim nie zrobisz rachunku sumienia z przeżytego dnia i nie skierujesz wszystkich swoich myśli ku Bogu, przypieczętowując je ofiarą i oddaniem Mu swojej osoby i wszystkich chrześcijan". Koniecznie musimy znaleźć czas w ciągu dnia, aby się zatrzymać i skupić. Dzięki temu nie będziemy się rozpraszać, nie staniemy się maszynami, automatami. Czas przed spoczynkiem jest bardzo właściwy, aby to uczynić. W tym szczególnym momencie powinniśmy stanąć przed Bogiem w prawdzie w sposób zupełnie wyjątkowy, sam na sam z tym Jedynym, który rzeczywiście nas przenika i zna do głębi. Jest to jedna z najcenniejszych chwil naszego dnia i nie wolno jej absolutnie zaniedbywać. "Ponadto mówi wciąż Ojciec Pio ofiaruj na chwałę Jego Boskiego Majestatu odpoczynek, który jest przed tobą, i nie zapominaj nigdy o Aniele Stróżu. On jest zawsze przy tobie, nigdy cię nie opuszcza, choćbyś go nawet skrzywdził swoim postępowaniem. O niewysłowiona dobroci naszego Anioła Stróża! Ach, ileż to razy zmusiłem go do płaczu, bo nie chciałem przystać na jego wolę, która przecież jest wolą Boga! Niech ten wierny nasz przyjaciel uwolni nas od dalszych niewierności". Jeśli zatem cały dzień należy przeżywać w obecności Boga, to i noc nie może być oddana na pastwę naszych instynktów. Również spoczynek trzeba ofiarować Bogu, aby Pan pouczał nas i we śnie. Jeżeli chodzi o Anioła Stróża, musimy wyznać, że niestety utraciliśmy taką poufałość i zażyłość z tym, którego jak sama nazwa wskazuje Bóg zesłał na ziemię, aby nas strzegł. Ojciec Pio może naprawdę wiele powiedzieć o tym Bożym stworzeniu, które pozwala nam żyć w obecności Boga. Ojciec Pio radzi: "Nabierz pięknego zwyczaju, aby stale myśleć o Nim. On przecież od kołyski do grobu nie pozostawia nas ani na moment. Prowadzi nas, strzeże jak przyjaciel, jak brat. Wiedz, że ten dobry Anioł modli się za ciebie, ofiaruje Bogu wszystkie dobre czyny, jakie spełniasz, twoje święte i czyste pragnienia. Błogosławione takie towarzystwo! Gdyby ludzie potrafili pojąć i docenić ten przeogromny dar, którego Bóg z miłości ku człowiekowi udzielił nam w tym niebieskim duchu!". Dlaczego zatem tego nie wykorzystać? Pamiętajmy, że Bóg postawił przed nami i obok każdego z nas jednego ze swoich aniołów. Zauważmy tę obecność, posługujmy się tym wiernym przyjacielem i towarzyszem, aby przeżywać nasze codzienne życie w prawdzie. W oparciu o "Serce Ojca Pio" O. Giuseppe Giacomelli, Edycja św. Pawła
Opr. br. Bogusław Piechuta OFMCap
|